Tribute

to Violetta Villas

Kraków, Kino Kijów,
12 maja 2018 r. godz. 19:00

Image

Tribute

to Violetta Villas

Kraków, Kino Kijów,
12 maja 2018 r. godz. 19:00

Violetta Villas na okładce magazynu Nowa Wieś, luty 1967
Autor: Wikimedia, domena publiczna

O wydarzeniu

Koncert Tribute to Violetta Villas poświęcony naszej wybitnej artystce estradowej będzie miał miejsce w Krakowie, 12 maja 2018 r. o godz. 19:00 i potrawa 2 godziny. W pojemnej sali Kina Kijów Centrum, zaprojektowanej w latach, gdy Violetta Villas rozpoczynała swą błyskotliwą karierę, przed publicznością wystąpi jedenaścioro wykonawców - zwycięzców castingu, którzy zaśpiewają wybrane piosenki z repertuaru naszej wielkiej artystki: Emma Herdzik, Katarzyna Ignatowicz, Diana Kaczor, Oliwia Konieczna, Agnieszka Koziarowska, Marlena Mazgaj, Kamila Najduk, Paulina Napora, Maja Sułdecka, Karolina Tosia Sypniewska i Piotr Zemła.
Wieczór uwieńczy występ gwiazdy - znanej wokalistki, Nataszy Urbańskiej, która uświetni koncert własnymi interpretacjami utworów Villas.
Wykonawcom towarzyszyć będzie 25-osobowa orkiestra, którą poprowadzi Tomasz Chmiel, uznany dyrygent, pianista, aranżer, producent muzyczny, adiunkt w Akademii Muzycznej w Krakowie. Opiekę merytoryczną zapewnia  Bogusława Hubisz-Sielska, pedagog Akademii Muzycznej w Krakowie, promotorka uzdolnionej muzycznie młodzieży. O przygotowanie wokalne uczestników zadba Ilona Szczepańska, pedagog śpiewu i doświadczona wokalistka, absolwentka Akademii Muzycznej w Krakowie, uczestniczka takich festiwali, jak Opera Rara, Theatrum Musicum, Musica Poetica.

Ostatni koncert Violetty Villas w Krakowie odbył się 12 lat temu i do dziś wiele osób go pamięta. Jej głos, jej piosenki - ciągle budzą silne emocje i mają szansę wkraść się w serca także całkiem młodej widowni, czego dowodem jest zainteresowanie castingiem do naszego koncertu. Przypomnienie dorobku i sylwetki tej wyjątkowej artystki traktujemy jak swego rodzaju misję. 

Planujemy przygotowanie trasy koncertowej, aby nieśmiertelne piosenki Violetty Villas przypomnieć szerszej publiczności w Polsce.

O artystce

Violetta Villas urodziła się 10 czerwca 1938 r. w Belgii jako Czesława Cieślak, swój pseudonim artystyczny przyjęła na początku kariery.

Obdarzona niezwykłym głosem polska artystka estradowa, wykonawczyni pieśni, utworów muzyki pop, arii operowych i operetkowych, kompozytorka i autorka tekstów. Gwiazda rodzimych i światowych koncertów, recitali, rewii, programów radiowych i telewizyjnych; w Polsce wystąpiła także w kilku filmach.

Współpracowała z wybitnymi twórcami, reżyserami, choreografami, muzykami i projektantami. Stworzyła unikatowy, kojarzący się z divą operową i luksusem, jednak spójny z jej warunkami fizycznymi i głosowymi wizerunek sceniczny. W latach 70. - 90. XX w. uważana za ikonę wielkiej gwiazdy i symbol seksu.

Laureatka kilku konkursów piosenkarskich, po latach pracy artystycznej odznaczona m.in. Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Bohaterka wielu artykułów oraz książek, m.in. Tygrysica z Magdalenki Witolda Filler, czy Villas. Nic nie mam przecież do ukrycia I. Michalewicz i J. Danilewicza.

Artystka zmarła 5 grudnia 2011 r. w Lewinie Kłodzkim, w przygnębiających okolicznościach.

Zainteresowanym szczegółami życia i kariery Villas zachęcamy do zapoznania się z obszernym artykułem w Wikipedi.

Koncert w Jeleniej Górze w 2006 r.
Autor: Bechstein z polskojęzycznej Wikipedii, CC

Głos jak brylant

Nie cichną spory na temat typu, możliwości oraz skali głosu Villas. (czyt. więcej>)

Według Bogusława Kaczyńskiego, znawcy opery i muzyki klasycznej Violetta Villas obdarzona była sopranem spinto, ze zdolnością do wykonywania partii koloraturowych, mogącym osiągnąć brzmienie zarówno liryczne, jak i dramatyczne. Co do jego skali – w najlepszym okresie przekraczała ona 4 i pół oktawy – co jest darem bardzo rzadko spotykanym, nawet wśród śpiewaczek operowych.

Siłę jej głosu i jego niezwykłe brzmienie docenili już w połowie lat 60. recenzenci po występach w paryskiej Olympii, gdzie Villas śpiewała m.in. Ave Maria no morro oraz Hiroshima, mon amour.  Głos polskiej artystki porównywano do największych sław opery, określono terminem „biały kruk wokalistyki światowej” i obwieszczono „głosem ery atomowej”.

Violetta Villas mogłaby błyszczeć na największych scenach operowych świata, jednak wybrała karierę estradową, chcąc po prostu śpiewać piosenki „ku pokrzepieniu serc”, dla zwykłych ludzi. Słuchanie utworów w jej wykonaniu wyzwala silne emocje: zachwyt, tęsknotę, łzy. Zwraca uwagę wyjątkowa lekkość z jaką śpiewała, łatwość w osiąganiu ogromnej mocy głosu. Zapewne nie jest czczym wymysłem opowieść o tym, że kryształowy żyrandol w sali koncertowej drżał podczas jej występu, wzbudzając niepokój wśród widowni.

gallery

Kraków, przy pomniku Psiej wierności, 2005 r.
Autor: Bechstein, Wikimedia Commons, CC

Życie Violetty Villas: bajka bez happy endu

Znacie słowa piosenki Ja jestem już taka, które Violetta napisała do muzyki Q. Mendozy y Cortésa? Skarży się w niej, że wszystko co robi: „Jak chodzę, jak mówię, jak śpiewam, z kim śpię, no i to co mam na głowie ” jest krytykowane: “Ani słowa pochwały, ani słowa zachęty, nic tylko krytyka, krytyka, to włosy za długie, a rozum za krótki i stale jej coś brakuje”.

Przykład: gdy jako 24-latka debiutowała na Festiwalu w Sopocie, Violetta nie miała się za co ubrać (tak! w latach 60. ubrania były drogie i – w Polsce trudno dostępne). W kolejnym roku zajęli się nią domorośli specjaliści, którzy „wiedzieli lepiej”. Wypadło to jeszcze gorzej, a głośna krytyka z widowni wpędziła młodą piosenkarkę w potworną panikę, tak, że nie była w stanie śpiewać – zwierza się w wywiadzie z 1988 r.

A przecież się starała, bo, jak każda wrażliwa artystka, bardzo potrzebowała akceptacji: „zrobiłam co mogłam, byłam gruba więc schudłam, nie jadłam, nie spałam, tylko ciągle myślałam, jakby się jeszcze odmienić ”. Krytyka ją raniła. To smutne, że tak wielki talent nie znalazł należytego wsparcia, opieki i oprawy.

Być może Violetta Villas pojawiła się w złym czasie, w nie najlepszym miejscu? Taką tezę zdaje się potwierdzać wywiad z dr Ryszardem Żółtanieckim, socjologiem, byłym prezesem Fundacji Kultury, byłym dyrektorem Instytutu Adama Mickiewicza, członkiem zarządu Fundacji Institut Artes Liberales. 
…………

  • K K Promotion: Violetta Villas jako osobowość artystyczna. Co może o niej powiedzieć socjolog i człowiek kultury?

Dr Ryszard Żółtaniecki: W czasach gdy Violetta Villas pojawiła się na polskiej scenie - a był to początek lat 60, była prawdziwym szokiem. Jej głos, wygląd, sylwetka – wszystko było szokujące. Głos, który czarował słuchaczy, odmienność artystki, jej nieprzystawalność do wszelkich wzorców – na takie zjawisko tutaj w Polsce nikt nie był przygotowany. W siermiężnym PRL-u rodził się wtedy polski show-biznes, który był raczej karykaturą swego zachodniego pierwowzoru. Zaściankowy, pełen zawiści, w którym systemowe wręcz marnowanie talentów nie było niczym wyjątkowym: popatrzmy tylko, jak potraktowano Karin Stanek. Villas i tak miała więcej szczęścia – w połowie lat 60. wyjechała do Ameryki, gdzie jej talent umiano wykorzystać.

  • Jak odbierano ją po powrocie? Jak traktowali ją krytycy, władze, a jak publiczność?

W Polsce, ona, o której wyjątkowy głos powinni bić się najlepsi menedżerowie, nigdy nie miała dobrego impresaria. Nie potrafiono się nią zająć. Jej podstawową „wadą” była inność. Pamiętam, gdy wróciła ze Stanów i jeździła po Warszawie luksusowym kabrioletem – to przecież zupełnie nie przystawało do ówczesnej „socjalistycznej rzeczywistości”! Wylewano na nią morze krytyki. Każda inność, niesztampowość - wzbudzała agresję. W Polsce inności się nie wybaczało. I dziś niestety także się nie wybacza.

Władze jej nie lubiły, bo do niczego nie dawało się jej wykorzystać.

Villas miała jednak taki talent, który sam się bronił, brakowało jej tylko opieki. Można powiedzieć, że była perłą, która nie doczekała się oprawy.

Ale publiczność ją doceniała, nawet kochała.

  • W latach 70. i 80. występowała dla nich na scenie, czasem w programach telewizyjnych i filmie...

Jak na gwiazdę tej wielkości - to jednak było dość mało.
A propos występów w telewizji - pamiętam taką ciekawostkę. Villas wzięła udział w programie satyrycznym Jerzego Federowicza, w którym pytana, czym pielęgnuje swoje wspaniałe włosy, odparła: - Zwykłą naftą. - A co na to mężczyzna? Pyta Federowicz. - Mężczyzna? Jak kocha, to wytrzyma – rzuciła beztrosko.  Ostatnie pytanie, zgodnie z tematem programu – walka z piosenką – brzmiało: - Jakie mamy szanse w naszej walce z piosenką? - Nie macie żadnych szans – odrzekła Violetta z drwiną w głosie – piosenka to potęga! - zakończyła śpiewając.

  • Czy można powiedzieć, że Violetta Villas zrobiła taką karierę, jaką mogła – w swoich czasach?

Na pewno nie. Z przyczyn zewnętrznych - geopolitycznych, że tak powiem, ale także osobowościowych. Jej wielki talent ją przytłoczył. Popularność i błyskotliwa kariera, która rozpoczęła się dość wcześnie – przerosła ją. Osobowościowo i mentalnie Villas nie dała sobie z nią rady. A w ojczyźnie nikt nie chciał jej pomóc – co innego, wykorzystać. Bo poza tym była bardzo dobrym człowiekiem – nieco naiwnym i zagubionym. Kochała zwierzęta, litowała się nad ich losem  i chciała się nimi opiekować – niestety jej przedsięwzięcie w tej dziedzinie zakończyło się fiaskiem. Nie potrafiła dobrać sobie ludzi do pomocy. I stała się celem bezwzględnych mediów. Zresztą i wcześniej nim była, krytykowana choćby za styl sceniczny, wygląd.

  • Znowu brak wsparcia... Pojawia się często opinia, że Villas to kolejna „zmarnowana polska gwiazda”.

Może to zwykłe gdybanie, wydaje się jednak, że gdyby żyła na Zachodzie, czy w Stanach – najważniejszy byłby jej talent, jej wyjątkowy głos. Cała reszta byłaby dodatkiem. Znaleźli by się fachowcy, menedżerowie, by się nią zająć.

Tak, Villas to zmarnowana gwiazda. Co gorsza, obawiam się, że jej historia niczego nas nie nauczyła… i nie nauczy.

Życie i kariera Violetty Villas, to bajka – niestety bez happy endu.

gallery

Violetta Villas, połowa lat 60.
Ilustracja z prasy, Wikimedia, domena publiczna

gallery

Violetta w słynnej krynolinie od Diora, Piła 1993 r. Autor: Bechstein z polskojęzycznej Wikipedii, CC

KONTAKT

Menedżer Projektu
Anna Dziedzic
Telefon 603 508 181
e-mail 
restars@kkpromotion.pl

Public Relations
Joanna Kongstad
Telefon 507 067 058
e-mail 
joannarestars@kkpromotion.pl

NAPISZ DO NAS

POLUB NAS

Projekt jest współfinansowany ze środków Gminy Miejskiej Kraków.
KK Promotion © 2018. All Rights Reserved